Siostra Miriam z Jerozolimy - wywiad portalu Erec Israel

Siostra Miriam - od 1995 roku, a dokładnie 16 lipca, czyli święta MB z Góry Karmel, wśród Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza... Od 25 czerwca 2009 w Jerozolimie. Specjalny wywiad dla portalu Erec Israel.




Skąd siostra pochodzi?


Pochodzę z lubelskiej Starówki. Wspominam o tym, bo mieszkając teraz w Starej Jerozolimie uświadamiam sobie znaczenie rzeczy pozornie nieznaczących i odległych, tak jak moje dzieciństwo spędzone na Starówce Lublina. Już nie wspomnę o moim urodzeniu w szpitalu żydowskim i o znaczeniu samego Lublina dla Żydów.

Pamięta siostra swój pierwszy dzień w Jerozolimie?

Przyjechałam o 5 rano prosto z lotniska w Tel Awiwie. Ojciec franciszkanin, który przywiózł mnie z lotniska, wjechał na Górę Oliwną i mogłam zobaczyć panoramę Świętego Miasta, tak mi znaną ze zdjęć. Zamiast odpocząć po nocnej „wędrówce do Ziemi Obiecanej”, weszłam w rytm życia wspólnoty, a później odwiedziłam Bazylikę Zmartwychwstania. Ale jeszcze niewiele do mnie docierało. Większym przeżyciem było przemierzenie już na drugi dzień tej samej drogi  – wtedy jeszcze takiej bardzo skomplikowanej...

Dim lights Embed Embed this video on your site

Jak się miała rzeczywistość do wyobrażeń?

Zaskoczenie. Ja zazwyczaj lubię zaskoczenia i rzeczy, które mnie zadziwiają, ale Jerozolima przerosła moje wyobrażenia. I tak nigdy nie byłabym w stanie jej sobie wyobrazić. Potem, kiedy niektórzy pytali, jaka jest, jedyne słowo, jakie mnie się nasuwało na określenie jej, było: inna. Inna niż wszelkie oczekiwania i wyobrażenia. Myślę, że może to dotyczyć także osób zorientowanych w realiach krajów Bliskiego Wschodu. Jerozolima to nie tylko inne miasto od innych, ale cały wymiar religijny jaki nosi w sobie nie ma porównania w świecie – podejrzewam, bo nie wszędzie jeszcze byłam! (śmiech)

Pierwszy zachwyt?

Hmm... tak szczerze, to po wyjściu z samolotu na lotnisko w Tel Awiwie poczułam się jakby mi ktoś pod habit wlał wiadro wody. Nagły i lepki upał nie pozostawił na mnie dobrego wrażenia tego miasta. Ale kiedy zajechałam już do Jerozolimy, odczułam co to znaczy miasto pustynne zbudowane w górach: chłodne noce, z przyjemnym wiatrem. Zachwycił mnie klimat tego miasta. Natomiast drugim powodem… oj, byłby i trzeci i czwarty…

Pierwsza gorycz?

O pierwszej prawdziwej nie powiem. Natomiast o drugiej tak, z żalem. Niespodziewana, nieświadoma wizyta w dzielnicy ortodoksyjnej Mea Szearim, która niestety spowodowała moją radość, że mieszkam w dzielnicy muzułmańskiej.

Dim lights Embed Embed this video on your site

Z drugą siostrą szukałyśmy adresu pewnego hotelu w tej dzielnicy. Jak się później okazało ten hotel tam nie istniał. I przyznam szczerze, że nie zniechęciło mnie to, kiedy pytając o drogę nikt nam nie powiedział, że taki hotel tam nie istnieje, ani to, że wskutek niewłaściwych wskazań zaczęłyśmy wracać, ale klimat tej dzielnicy... Twarze dzieci, kobiet… Nawet nie to, że na nasz widok przechodzili na druga stronę ulicy. Po prostu został mi taki wielki smutek w sercu, że ci ludzie mają takie niezmienne przekonania, że są tacy zamknięci na innych, tacy odcięci od świata. I tacy smutni.

 



Artystka Hanka Ordonówna w towarzystwie męża i znajomych podczas zwiedzania Jerozolimy w 1934 r. Siedzą od prawej: mąż artystki hrabia Michał Tyszkiewicz, Hanka Ordonówna, konsul generalny RP w Jerozolimie Zdzisław Kurnikowski, żona kapitana Statku s/s Polonia Mamerta Stankiewicza, dyrektor oddziału Banku Polska Kasa Opieki SA w Tel Awiwie Tadeusz Piech. Dach Domu Polskiego, w tle Har HaZeitim (Góra Oliwna).

Dom Polski dzisiaj



Jaki ma siostra plan dnia?

Dzień zwykły zaczynam o godz. 5.30. Potem łyk kawy i medytacja, lub Eucharystia w Kościele OO. Franciszkanów przy I stacji Via Dolorosa lub innym miejscu. Zależy jak się ułoży. W piątki staram się uczestniczyć we Mszy na Kalwarii. Po Eucharystii dalsze modlitwy. Śniadanie, zazwyczaj sama, bo każda z sióstr ma inny plan. Potem na godz. 8.00 idę do Klasztoru Zbawiciela OO. Franciszkanów, gdzie do godz. 13.00 pracuję w Bibliotece Kustodialnej. Cudowna praca, bo pełna cudów odkrywania manuskryptów i książek sprzed kilku wieków. Po pracy wracam do domu, jem obiad, mam chwilę na odpoczynek, i idę potem na ok. 2 godziny Adoracji Najświętszego Sakramentu, co jest naszym podstawowym apostolstwem w Jerozolimie, gdzie mamy pod opieką kaplicę Adoracji w Kościele Ormian-Katolików. Po Adoracji wspólnie z innymi osobami, które są na modlitwie razem z nami, śpiewamy Nieszpory przy akompaniamencie gry na cytrze. Po modlitwach zamykamy Kościół ok. g. 18.00 i zostaje nam czas wolny. Ja zazwyczaj wracam do domu na naukę hebrajskiego lub z innymi siostrami idziemy na spacer. I tak wygląda mój dzień. Zmienia się on oczywiście w zależności potrzeb.

Lubi siostra gotować?

A to pytanie też takie charakterystyczne dla osób żyjących w Jerozolimie? Lubię, zawsze mnie to ciągnęło, zwłaszcza, że lubię jeść, i zawsze jestem ciekawa nowych, niespotykanych i oryginalnych potraw. Mam to po moim tacie. Ale w naszej wspólnocie ja nie gotuję.

Izraelska kuchnia?

Po pierwsze, nie spróbowałam jeszcze wszystkiego, bo jednak zakonna kuchnia, nawet w przypadku dwóch osób zobowiązuje do ustępstw. A ja naprawdę porywam się czasem na dziwne jedzenie. Humus i falafel są pierwszorzędne. Zwłaszcza jak się już pozna miejsca gdzie robią najlepsze. Pity już mi się znudziły, ostatnio przerzuciłam się na takie coś jakby z mąki pszennej. Zachwycam się ilością owoców i warzyw na porządku dziennym. Muszę przyznać, że mam słabość do jedzenia arabskiego, ich mięsa, kebabów, koftę, tych różnych mięsnych potraw. A już nie wspomnę o ciastach i słodyczach tak arabskich, jak i żydowskich! Aczkolwiek, jako że wbrew „modzie” jestem człowiekiem mięsożernym, brak mi naszej polskiej kiełbasy (choć tu u Rosjan można kupić bardzo dobrą), i czasem naszych polskich zup lub pierogów.

Czy robi siostra sama zakupy?

Takie małe coś dla siebie tak, ale dla wspólnoty idziemy na zakupy we dwie najczęściej.

Ile osób duchownych polskiego pochodzenia mieszka w Jerozolimie?

Ogromnie dużo. Nie sposób policzyć. Już same Siostry Elżbietanki mają trzy domy, w tym dwa dla pielgrzymów. Jest bardzo wielu Polaków wśród Franciszkanów. Naprawdę wielu, aczkolwiek mniej niż Włochów.

Kim są Siostry Uczennice Boskiego Mistrza? Czym się różnią np. od klarysek? Czy to duży zakon?

Oj, odpowiedź na to pytanie to albo dwa zdania albo cała książka.

Trudno na pewno odpowiedzieć, czym różnimy się od Klarysek, bo tu można zacząć od habitu na stylu życia i rytmie dnia kończąc. Może taką główną ogólną cechą naszego zgromadzenia jest to, że jesteśmy zakonem kontemplacyjno-czynnym. Czyli, z jednej strony cecha naszego życia jest duża ilość modlitwy, a z drugiej strony jest jednak działalność zewnętrzną, ale nie jest ona np. związana z bezpośrednią pracą z ludźmi. Czyli nie prowadzimy szkół, nie uczymy, nie pracujemy na parafiach czy w szpitalach. Nasze Zgromadzenie Uczennic Boskiego Mistrza jest związane bardzo ściśle z Rodziną Św. Pawła, która ma za zadanie głoszenie Jezusa poprzez najnowocześniejsze środki przekazu.

Idea powstania naszej Rodziny Św. Pawła miała miejsce podczas modlitwy przed Najświeższym Sakramentem, stąd ta forma modlitwy jest charakterystyczna dla każdego z 10 instytutów założonych przez bł. Jakuba Alberione na początku zeszłego wieku. Większość instytutów ma jako misję działalność ewangelizacyjną na wzór św. Pawła Apostoła, czyli wszelkimi środkami i na wszelkie sposoby głosić Ewangelię. Najbardziej znaną formą jest Edycja Św. Pawła, którą prowadzą księża i bracia z Towarzystwa Św. Pawła, czyli nasi bracia. Natomiast nasze zgromadzenie dostało za zadanie "omadlanie" tego rodzaju apostolstwa ewangelizacyjnego, trwanie przed Najświętszym Sakramentem na modlitwie i posługiwanie w Kościele.

Jednocześnie, jako, że trwamy na Adoracji przed Jezusem Eucharystycznym, mamy za misje także „promocję” duchowości eucharystycznej, począwszy od modlitwy o powołania kapłańskie, modlitwy za kapłanów, posługę kapłanom starszym, chorym. Inną formą promowania życia eucharystycznego jest liturgia. Stąd nasze siostry specjalizują się w Liturgii, sztuce liturgicznej takiej jak śpiew, malarstwo, architektura, krawiectwo, pisanie ikon, wykonywanie mozaik, ceramika, itd. Dosłownie to wszystko, co ma służyć do głębszego przeżywania Eucharystii.

Koniec, uprzedzałam, że to może być książka.

Wiara. Czym jest?

Darem.

Na pewno słyszała siostra o tym, że żołnierze gen. Andersa remontowali stacje drogi krzyżowej na Via Dolorosa. Wielu Polaków jest pochowanych na tzw. cmentarzu Schindlera na Górze Syjon. Czy zna siostra więcej takich polskich śladów w Jerozolimie?

Muszę się przyznać, że pomimo jakiegoś przywiązania do polskości, nie szukałam jej śladów tu w Jerozolimie. Na pewno wiem o III stacji, i o czasowym wynajmowaniu przez polski Kościół budynku kościoła Ormian-Katolików, stąd jest teraz wiele nieporozumień, kiedy przychodzą polskie grupy i słyszy się pytanie: gdzie jest polski kościół? Bo polski on nigdy nie był, aczkolwiek Polacy jakoś utożsamiają się z tym miejscem. Tym bardziej, że od ponad roku, w krypcie tego kościoła znajduje się nastawa ołtarzowa przeznaczona do wystawienia Najświeższego Sakramentu, która została przygotowana przez polskiego artystę z Gdańska, pana Mariusza Drapikowskiego. O tyle jest to miejsce przywołujące Polskę, że monstrancja ma kształt ikony Matki Bożej Częstochowskiej. Innym miejscem, typowo polskim jest Stary Dom Polski. I może warto jeszcze wspomnieć o małej kaplicy na Syjonie w krypcie Bazyliki Zaśnięcia Maryi, gdzie jest opactwo benedyktyńskie. Z inicjatywy jednego z ojców, o. Bernarda Altera, Polaka, zawisła tam jakiś czas temu ikona Matki Bożej Częstochowskiej. Kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej wykonała Anna Maria Torwiert, córka autora kopii, która pielgrzymowała po Polsce. Dzieło przekazał Bazylice Zaśnięcia o. Alter ze swoich zbiorów. Przy tej ikonie, co roku, w święto Matki Bożej Częstochowskiej, 26 sierpnia, Polacy jerozolimscy gromadzą się na Eucharystii.


Jak wyglądają święta Bożego Narodzenia z perspektywy Ziemi Świętej?

Przeżyłam je tu tylko raz jak na razie. I muszę przyznać, że są ubogie. Można by pomyśleć, że w sumie takie właśnie mogły być dla Jezusa, kiedy się rodził. Są trudne, jak wydaje mi się, dla nas Polaków. Jak przeżywa się Święta Bożego Narodzenia poza Polską pierwszy raz, to można się zdystansować i wykorzystać ciekawość tej nowości wokół nas, jaka jest w czasie świąt w innym kraju. Mnie się tak zdarzyło, kiedy pierwszy raz na święta nie byłam w Polsce, będąc we Włoszech. Natomiast na drugi rok tam będąc już nie znalazł się żaden motyw, który pozwoliłby mi na wyciszenie tego braku polskiego przeżywania Świąt. I niestety tak było także tu w Jerozolimie. Oczywiście perspektywa spędzenia Wigilii w Betlejem i uczestniczenie w Pasterce w Kościele Św. Katarzyny, sprawiała wrażenie czegoś niesamowitego. Niestety to uczucie, czy raczej oczekiwanie zderzyło się bardzo z rzeczywistością. Msza w noc Narodzenia w Betlejem jest takim trochę „show” dla całego świata. Te tłumy „turystów religijnych”, dziennikarzy, naprawdę dominuje klimat świąteczny w Betlejem. Podejrzewam, że kolejny raz już mnie tam nie będzie na Pasterce, a może znajdę później jakąś chwilę na modlitwę w Grocie Narodzenia.

Dim lights Embed Embed this video on your site


Tłok na Starym Mieście? Uciążliwy?

Nie, już nie jest uciążliwy. Co prawda trzeba się nauczyć żyć w rytmie tego tłoku i tłumu, ale mnie to nie przeszkadza. Może stąd, że jestem zawsze przeciwna wszelkiemu pośpiechowi. Ważne, żeby poznać odpowiednie uliczki gdzie ewentualnie można się schronić przed tłumem wylewającym się z placu przy Meczecie Al-Aqsa.To urok tego miasta – oczywiście ja cały czas mam na myśli Starą Jerozolimę. Nowe miasto jest zupełnie inne.

Tym, co kiedyś wprawiło mnie w osłupienie, był widok kozłów spędzanych po ulicy od Bramy Damasceńskiej, przy zbliżającym się muzułmańskim święcie Eid al-Adha, czyli święcie ofiary Izmaela (Kurban Bayram). Kto zna realia Jerozolimy, wie, że był to widok niesamowity, tego stada baranów i kozłów pędzonych pomiędzy straganami. Już nie wspominając zapachu tego stada baranów!

Co myśli siostra o jerozolimskim tramwaju, którego jeszcze nie ma? Rozkopane miasto mocno utrudnia życie?

Faktycznie nigdzie nie widziałam żeby jedna ulica w ciągu jednego roku przeszła tyle przeobrażeń. Od zrywania asfaltu, kładzenia szyn, po zasypanie tych szyn i posianiu trawy. A tramwaj gdzieś tam kiedyś widziałam. Nie wiem czy ja się doczekam możliwości skorzystania z tego środka komunikacji miejskiej, ale muszę przyznać, że byłoby wygodnie gdyby już się pojawił. Nie prowadzę samochodu, więc nie odczuwam jakoś szczególnie utrudnień z powodu tego, co się dzieje na ulicach.

Ulubione miejsca w Jerozolimie?

Hm…z takich religijnych, to na pewno Kalwaria w Bazylice Zmartwychwstania. W przeciwieństwie do Bożego Grobu, tam tłumy mi nie przeszkadzają nawet w modlitwie. Natomiast co do miasta…to po prostu Stare Miasto. Ono ma niepowtarzalny urok. Uliczki nieznane dla tłumów. No i etiopska restauracja nieopodal Urzędu Miasta na ulicy Jafo (Jaffa Road).

Dim lights Embed Embed this video on your site

Co warto zobaczyć w mieście, a czego nie pokazują najczęściej przewodnicy?

Przyznam się szczerze, że ja nie zwiedzałam Jerozolimy. Ja tu po prostu mieszkam. I tak jak w przypadku Florencji, gdzie została połowa mojego serca, bo druga jest tu w Jerozolimie, to nie umiem wynajdywać rzeczy oryginalnych, takich by kogoś zaciekawić. Jedyne, do czego bym zachęcała turystów czy pielgrzymów to wrócić do Jerozolimy, i pomieszkać tu przynajmniej tydzień. Chodzić swoim rytmem tam gdzie się chce, tam gdzie wcześniej przebiegło się z przewodnikiem. Zobaczyć starą Jerozolimę nocą, z jej mieszkańcami tak zróżnicowanymi. Porozmawiać z nimi. Wybrać sobie jakiś szczególny czas, np. Ramadan czy Sukkot i poczuć inność tego miasta.

Na ile przyjrzałam się przewodnikom, to, co osoba, to inaczej prowadzi. Przeraża mnie tylko czasem ich sposób opowiadania i wprowadzania ludzi w błąd…

Tęskni siostra za jerozolimską zimą?

Czyli za chłodem? Nie, ponieważ nigdzie jeszcze tak nie zmarzłam jak w Jerozolimie zeszłej zimy. Tu w wielu domach nie ma po prostu ogrzewania, a zimno od kamiennych podłóg jest bardzo nieprzyjemne. Ja w sumie lubię cały roczny rytm, nie jest mi nigdy ani za gorąco, ani za zimno. Zresztą wszystko mija.

Dim lights Embed Embed this video on your site

Tęsknie natomiast za zielenią, za szumem liści na drzewach, za zapachem lasu, za szelestem deszczu. Galilea jest bardziej zielona, ale nie można jej mimo wszystko porównywać do naszych lasów w Polsce.

Mówi siostra po hebrajsku? Arabsku?

Uczę się od roku współczesnego hebrajskiego w szkole. Używam go raczej rzadko mieszkając w dzielnicy muzułmańskiej. Natomiast arabskiego uczę się od sąsiadów, od znajomych sprzedawców na suku, od tych wszystkich osób, które spotykam na co dzień.

Jak to jest z tymi Domami Polskimi w Jerozolimie?

Jak jest? Są! (śmiech) Jeden jest na starym mieście, drugi na nowym, a trzeci na Górze Oliwnej. Tu odsyłam do strony www SS. Elżbietanek http://elzbietankijerozolima.com

Dom na Starym Mieście jest nazywany Starym Domem Polskim. Kupił go w 1908 r. za prywatne oszczędności ks. Marcin Pinciurek - Lipowiecki dla pielgrzymów polskich. Potem został przekazany SS. Elżbietankom także dla posługi pielgrzymom. Bardzo szczególny dom, bo architektonicznie typowy dom dla starej Jerozolimy. Nowy Dom Polski jest już na terenie nowej Jerozolimy, na granicy ortodoksyjnej dzielnicy Mea Szearim. Jest o wiele większy od starego i w innym stylu. W obu domach Siostry przyjmują grupy polskie, ale nie tylko. Trzeci dom SS. Elżbietanek to dom na Górze Oliwnej, gdzie jednak siostry nie przyjmują pielgrzymów, bo jest to dom gdzie siostry zajmują się dziećmi.

Spotyka siostra wielu Polaków?

Tak, bardzo często. Myślałam, że kiedyś w końcu ludzie z Polski przestaną przyjeżdżać, bo już wydaje się, że wszyscy byli. A jednak codziennie w okolicach naszego domu słychać polskie głosy grup, które odprawiają Drogę Krzyżową.

Przyzwyczaiła się siostra do porannych śpiewów muezina?

Tych porannych to nawet nie słyszę. No i to jest dla mnie kolejnym zaskoczeniem, że mnie to w ogóle nie przeszkadza. Widziałam jak niektórzy denerwują się, zwłaszcza w naszej dzielnicy, gdzie jest minaret na minarecie i już nie mogą ich słuchać, ja wprost przeciwnie. Zwłaszcza, że niektórzy bardzo ładnie śpiewają.

Dim lights Embed Embed this video on your site

Jak długo zamierza siostra pozostać w świętym mieście?

Na pewno nie wiem ile zostanę, i myślę, że tego nie wie nikt. Natomiast co do zamierzeń, jeszcze nie jest to jasne dla mnie. Z jednej strony mogłabym tu zostać na zawsze, ale z drugiej bardzo kocham Polskę. Poza tym jestem typem wędrownym i nie wiem czy długo tu zostanę. Choć jest wiele osób, które są po kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, jak wśród SS. Elżbietanek.

Czy przyjmujecie wolontariuszy?

Przyjmujemy do Adoracji Najświętszego Sakramentu. Do tej pory współpracowałyśmy z wolontariuszami z Polski zgromadzonymi wokół o. Kazimierza Frankiewicza. Natomiast właśnie ostatnio zaczęłyśmy poszukiwać mieszkania dla wolontariuszy, którzy powoli pojawiają się. Ja osobiście współpracuję z wolontariuszami w Bibliotece Kustodialnej. Przyjeżdżają osoby także z Polski. Żeby zostać wolontariuszem trzeba się zgłosić tam gdzie się chce działać: do franciszkanów, do sekretarza kustodii, do innych zakonów, np. być na portierni w Ecce Homo. Można też do mnie.

Marzenia?

Realizują się: być w Ziemi Świętej. I realizują się o wiele bardziej niż śmiałam marzyć, bo marzyłam jedynie o jakiejś wycieczce, ale Pan ewangelicznie dotrzymuje słowa: „…jeśli opuścicie dla mnie…stokroć więcej otrzymacie”. A marzy mi się jeszcze dostateczna znajomość języka francuskiego, wyjazd do Irlandii, i do Szkocji, Camino de Santiago…

Wiemy, że siostra lubi Internet. Czy powinniśmy jeszcze nad czymś popracować na naszym portalu?

Ooo, a ja wcale nie lubię Internetu, tak mówiąc ogólnie. Jest przydatny, ale gdyby go teraz nie było chyba bym za bardzo nie rozpaczała. Strona jest bardzo profesjonalnie prowadzona, nie ma przerostu szaty graficznej nad treścią. Mnie tylko brak czasu, żeby częściej zaglądać.

Dziękujemy za rozmowę!

Share/Save/Bookmark

Przedyskutuj to na forum. (56 posts)
Yom Shabbat, 27 Iyyar 5772

Naszą witrynę przegląda teraz 187 gości i 8 użytkowników 

 

RSS

 

Jerozolima ירושלים

Przelicznik walut

Kwota:
Z:
Na: