Zresztą - po co czekać do popołudnia..? Mam teraz chwilę, więc Ci Adamie jeszcze coś napiszę... Oprócz (nazwijmy je) popularnonaukowych artykułów Macieja Zaremby istnieją bardzo poważne opracowania dotyczące eugeniki i jej stosowania w Szwecji.
Wracając do Szwecji, by uzupełnić to co w linkach... Szwedzkie Towarzystwo Eugeniki zostało założone w Sztokholmie w 1909 roku.
Eugenika jest mieszanką podejścia genetycznego (naukowego) i myślenia rasistowskiego (pseudonaukowego). Jako "nauka" pojawiła się pod koniec XIX wieku. Właściwie nie można mówić, że była kiedykolwiek wykorzystana w sposób pozytywny. Między innymi przez tezę samej tej pseudonauki, która mówi, że w przypadku człowieka postęp cywilizacyjny zapobiega samoistnemu oczyszczaniu przez selekcję naturalną z "niepożądanych" genów - z założenia więc postuluje pomoc naturze w tym oczyszczaniu... Założenie kolejne: mieszanki genetyczne ras niższych i wyższych nigdy nie dadzą pełnowartościowego potomstwa, a rasy niższe wprowadzają do puli genowej geny niepożądane (podkreślam, że piszę o założeniach tej "nauki", ja w rasy w ogóle nie wierzę, nieistotne różnice genetyczne wpływające na fenotyp nie powinny być przedmiotem badań naukowych i podstawą do określania przynależności - ale to już inny temat, nie chcę tylko, żeby ktoś pomyślał, że głoszę o niższości i wyższości ras, próbuję tylko coś wyjaśnić). Eugenika kwitła na uprzedzeniach. Nie tylko rasizmie. Działania, które były podejmowane w ramach zachowania "czystości rasy" w Szwecji zakładały, że prawa do posiadania dzieci nie mają między innymi osoby upośledzone i chore na niektóre choroby, przestępcy (nawet po resocjalizacji) etc. Wszyscy, których geny mogły według nosicieli tej idei wpłynąć negatywnie na wyższą rasę... Tutaj odsyłam Cię do:
rsnr.royalsocietypublishing.org/content/64/4/379.full i pracy prof. Gunnara Broberga
Statlig rasforskning z 1995 roku - mieszkasz w Szwecji, powinna być dla Ciebie dostępna.
Wkład Lundborga w program przymusowej sterylizacji jest nie do przecenienia... Cieszmy się, że Szwedzi nie stosowali komór gazowych...
Nie tłumaczy to wszystko jednak dlaczego Szwecja wiedząc o okropieństwach dziejących się w czasie II wojny Światowej nie odstąpiła natychmiast po jej zakończeniu od stosowania eugeniki... Proceder przymusowej sterylizacji rzeczywiście trwał aż do 1975 roku.
Wracając do Saamów. Badania nad nimi Lundborg rozpoczął jeszcze przed powstaniem instytutu, w 1913 roku... Oprócz tego badał "pulę genetyczną" kierując się cechami fenotypu (a to obłęd po prostu, który dla mnie eugenikę dyskwalifikuje jako naukę na starcie, bo to jej kolejne i jedno z najważniejszych założeń - że cechy zewnętrzne mówią cokolwiek o genetycznej "użyteczności", "czystości", "pozytywnym wpływie na rasę", "wzmocnieniu rasy" i innych tam takich)więźniów i chorych jak już wspomniałam oraz mieszkańców odizolowanych wsi nie saamskiej ludności.
Polecam Ci pracę szwedzkich: etnologa Ingvara Svanberga i historyka oraz filozofa Mattiasa Tydéna
I nationalismens bakvatten z 1999 roku... w razie czego dysponuję obszernymi fragmentami w języku angielskim, ale jeśli znasz język - lepiej przeczytaj w oryginale...
Myślę, że szwedzka literatura fachowa w ogóle jest już obfita w opracowania na ten temat.
Co do Twojego zdania na temat Szwedów - jest takie powiedzenie o widzeniu słomki i belki.

A druga rzecz - może "coś z tej eugeniki" przeniosło się na stałe do mentalności Szwedów. Wszak osoby myślące inaczej także mogą posiadać jakieś "niepożądane geny".
