Zaloguj się!
Witamy, Gościu Serdeczny
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?

Początki osadnictwa w Palestynie
(1 wejść) (1) Gość
Polecamy również FORUM REDAKCYJNE - tematy poboczne
W dółStrona: 1
TEMAT: Początki osadnictwa w Palestynie
#43218
Początki osadnictwa w Palestynie 2012/01/20 21:55  
** Ten wątek dotyczy artykułu: Początki osadnictwa w Palestynie **

REDAKCJA
Admin
Posty: 574
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Jeśli uważasz ten materiał za interesujący, to nie zapomnij przesłać go znajomym czy zalinkować na facebooku. Dziękujemy!
 
#43222
O: Początki osadnictwa w Palestynie 2012/01/20 22:00  
Korczak w ogole odwiedzil Erec dwukrotnie.

Korczak pisal:

"...tam w odrodzonym kraju zaistniała potrzeba dokonania wielkich czynów dla dobra całej ludzkości. I dlatego Palestyna ma przed sobą do spełnienia wielką misję dziejową"

"Wspólnymi siłami poetów, muzyków, młodzieży, starców i dzieci zbudować epopeję o trzecim powrocie Żydów do swojej ziemi. [...] Biblia. [...] Prorocy. Raczej czuję, niż wiem, że z niej ród całej poezji"



Polecam ksiazke, ktora jest bardzo ciekawa.

Janusz Korczak- Listy i rozmyślania palestyńskie
EZOP Agencja edytorska - Warszawa 1999,
wybór i opracowanie Bożena Wojnowska.


Książka zawiera publikowane po raz pierwszy w Polsce listy Korczaka do przyjaciół w Palestynie. Wraz z tekstami towarzyszącymi naświetlają one ważny, a nieznany dotąd szerzej fragment biografii Korczaka. Czym była dla niego Palestyna, czym bycie Polakiem i czym bycie Żydem, czym bycie człowiekiem pragnącym odrodzenia świata?

Mozna zamowic w ZIH-u:
www.jhi.pl/pl/oferta/oferta/38,38.html

admin
ツ אני רק בן אדם
Admin
Posty: 6322
Użytkownik jest na Forum Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna Erec Israel
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#43233
O: Początki osadnictwa w Palestynie 2012/01/20 22:59  
Halina Birenbaum
Dzień, w którym wyprowadzili Korczaka


O Januszu Korczaku powiedziano i napisano wiele w rożnych krajach, w rożnych językach.

Nie znałam Go w owych dniach, ledwie przeczytałam wtedy cokolwiek z jego książek, byłam jeszcze dzieckiem. Powróciłam do nich po latach, jako kobieta wolna. Po wojnie. Byłam już wtedy matką.

Książki Janusza Korczaka porwały mnie, zachwyciły. Pokochałam je, czerpałam z nich otuchę, wzniosłam się dzięki nim do wyższego, wspaniałego świata, przez co życie nabrało dla mnie głębszej i większej wartości. I tylko teraz pojęłam, czym była ta wielka, przytłaczająca trwoga owego dnia w getcie warszawskim – podczas akcji wysiedleńczej, rzekomo – na Wschód...

Wszyscy Żydzi mieli zostać wysałani tam w swej ostatniej podroży.
Na początku łapanek sierociniec Korczaka – podobnie jak "szopy" (warsztaty) i rozmaite użyteczne przedsiębiorstwa pracujące dla Niemców – był bezpieczną stacją. Rzekomo pewną... Bo cóż, oprócz śmierci w Treblince lub przedtem na miejscu, było wówczas pewne? Istniały jednak złudzenia i wiara, silne, niczym żelazo. I wszyscy starali się za wszelka cenę dostać do "szopów", aby się uratować.

Zazdroszczono szczęściarzom, którzy posiadali zezwolenia i szansę na życie, na pozostanie w getcie, na nie zesłanie na "Wschód".

Ukrywaliśmy się, przechodziliśmy z piwnicy do piwnicy, ze strychu na strych – z jednych ulic na drugie. W strachu, w napięciu. Jeszcze dzień, jeszcze dzień, jeszcze godzinę, jeszcze minutę. Wierzyliśmy, że wojna się skończy i minie ten koszmar. Byle przetrwać, przetrwać i przeżyć. Przeciw władzom niemieckim. Wszelkimi środkami.

Nie oglądaliśmy się na złapanych, na znikających w wagonach bydlęcych. Widzieliśmy i czerpaliśmy otuchę u tych, co pozostawali, potrzebnych rzekomo, "dozwolonych" i "pewnych". Sądziliśmy, że będziemy pośród tych wyjątków, którym udało się uniknąć wagonów, to znaczy pośród Żydów "potrzebnych".

Aż jednego jasnego dnia, w godzinach porannych spadła wieść, która zmroziła nam krew w żyłach: powiedziano, że Korczak z wszystkimi dziećmi został wyprowadzony. Że wyciągają z "szopów" wybranych pracowników i wloką ich do pociągu, na Umschlagplatz!...

Rozwiało się złudzenie "pewności" oraz wiara, że niektórzy będą mieć szansę, że przynajmniej wyjątkowe jednostki pozostaną...

Tego dnia ja, wówczas dziecko, znów zobaczyłam dorosłych złamanych rozpaczą, plączących. Dotąd byli przeświadczeni, że Korczak z dziećmi, jako słynni, wyjątkowi – będą pośród tych, którym dane jest żyć.

W owych czasach ludzie już nie dziwili się niczemu, nic ich nie zdumiewało. Przejęci grozą, jedynie wyciągali wnioski, szybko przystosowywali się, wyostrzali swe reakcje, ulepszali kryjówki. Ale wyprowadzenie sierocińca Korczaka wstrząsnęło wszystkimi. Jeszcze jeden fundament naszego życia, stacja rozjaśniająca ciemności – padła. Los nas wszystkich został przesądzony.

Nigdy nie pojęliśmy tego tak dobitnie i bezlitośnie jak tamtego, pamiętnego dnia 5 sierpnia 1942 roku, gdy Korczak z dziećmi, spokojnie i z godnością poszedł na śmierć.
(opublikowane w Nowinach Kurierze, Tel Aviv)



Ten pomnik znajduje sie na Gorze Wiatru (Har HaRuach) w Izraelu - kliknijcie obrazek, aby powiekszyc
admin
ツ אני רק בן אדם
Admin
Posty: 6322
Użytkownik jest na Forum Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna Erec Israel
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
Do góryStrona: 1
Moderatorzy: dana
Naszą witrynę przegląda teraz 159 gości i 6 użytkowników 
  • sredni
  • szames
  • alessandra
  • Oliwka
  • admin