|
Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/13 09:43
|
|
|
|
|
|
|
Jeśli uważasz ten materiał za interesujący, to nie zapomnij przesłać go znajomym czy zalinkować na facebooku. Dziękujemy!
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/13 09:53
|
|
|
Świetny artykuł,dzięki za tłumaczenie.Czy ci tzw.Palestyńczycy naprawde nie zauważają że są tylko przedmiotem w rękach swoich muzułmańskich braci?A tak w ogóle to jak się zapatrują na to co dzieje sie obecnie w Syrii?Hamas rozumiem że stoi za Asadem,a jak Fatah i palestyńska ulica?
|
|
orionn
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/13 09:57
|
|
|
bardzo trafna analiza.
|
|
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/13 12:04
|
|
|
Bardzo dobry artykuł. Powinno się go jakoś rozpropagować w świecie islamskim.
|
|
czeslaw
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/13 12:07
|
|
|
nie ze wszystkim zgadzam sie z bechorem....
ta prawda, ze konflikt jest marginalny, byla od lat trabiona w swiat z israela... swiat tylko nie chcial slyszec...
... Kwestia palestyńska znika z programu, gdy cały Bliski Wschód płonie.ale bliski wschod przestanie plonac pewnego dnia i "kwestia palestynska" powroci z podwojna sila a nie jako jeden z wielu konfliktow...
Arabowie zrozumieli, że ich tyrańscy władcy oszukali ich na wiele sposobów dzięki wymyślonemu Izraelowi. nie mysle, ze zrozumieli... a nawet jesli, to nie przyznaja tego, ale wrecz odwrotnie... ich wladcy nie pozwola na to, bo oznaczaloby to koniec ich panowania... nawet w czasie pierwszych krwawych demonstracji na placu tahrir syszlismy "smierc zydom" i zadania anulowania traktatu pokojowego i slyszymy to dzisiaj tez...
i dzisiaj, kiedy assad morduje tysiace, widzielismy i szturmowanie naszych granic pod haslem "powrotu do domu" i slyszymy oskarzenia, ze israel miesza w syrii... i dzisiaj slyszymy z teheranu grozby, ze koniec israela bliski...
w 1962 roku david lean zrobil slynny film lawrence of arabia, ktory opisuje rewolucje arabska przeciwko turkom w latach 1916-1918, czyli prawie 100 lat temu...
jedna z pierwszych scen jest scena pustynna, kiedy arabski przewodnik lawrence'a pije wode ze studni nalezacej do innego plemienia arabskiego i zostaje za to zabity... lawrence reaguje na to takimi slowami:
"so long as the Arabs fight tribe against tribe, so long will they be a little people, a silly people, greedy, barbarous, and cruel"
to jest dokladnie to, co arabscy wladcy zrozumieli juz dawno i co jest aktualne i dzisiaj tez, jak widzimy co sie dzieje w libii, syrii, egipcie...
jesli popatrzymy na historie ligii arabskiej, to zobaczymy, ze nigdy, ale to nigdy nie doszli do zgody, do jakiegos wspolnego oswiadczenia po kolejnym "spotkaniu na szczycie", oprocz potepienia israela...
i kiedy zakoncza sie wewnetrze, obecne walki w krajach bliskiego wschodu, zjednacza sie znow przeciwko israelowi, bo to jest, w ich oczach, jedyne, co ich laczy...
|
|
|
|
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/13 12:45
|
|
|
Bardzo dobrze napisane. Na początek niech zrobią porządki w swoim arabskim domu, a póżniej można rozmawiać, nie walczyć.
|
|
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/13 16:24
|
|
Dano, oni z pewnością powrócą do retoryki antyizraelskiej Muszą powtarzać to jak mantrę, ale konflikty wewnętrzne nie wygasną.
Guy Bechor punktuje, jakby to określili miłośnicy boksu, głuputę zachodu. Zachodu proarbskiego, traktującego Arobów, jako jeden naród.
Określanie ich pojęciem naród jest kardynalnym błędem. I to właśnie ukazała tzw.arabska wiosna. Oni sobie teraz zafundowali permanentny ramadan. Z tą tylko różnicą, że ten ramadan wymaga od nich aktywności i zabijania  . I będzie trwał bardzo długo. Czegoś oczekują, na cos liczą  .
Kończy im się to wszystko krwawą łaźnią.
|
|
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/13 16:32
|
|
oczywiscie, ze zaden narod... wrecz odwrotnie... podzielono i polnocna afryke i bliski wschod wg interesow przede wszystkim europejskich... wystarczy porownac ze soba mapy:
polnocna afryke i bliski wschod podzielono praktycznie linijka... jak pasowalo wlasnie interesom europy.... porozdzielano narody, umieszczajac je czasem w 3 roznych panstwach... jasne, ze teraz te mniejszosci walcza miedzy soba...
europa podzielona wlasnie troche inaczej prawda?
|
|
|
|
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/15 10:29
|
|
|
Każdy totalitarny władca potrzebuje tematu zastepczego dla usprawiedliwienia biedy w swoim państwie. Takimi tematami są: Izrael, USA, Europejczycy, innowiercy itd. Islam nie dopuszcza demokracji bo Allach decyduje o przyszłości a nie ludzie. Dlatego islam=totalitaryzm. A więc w islamie zawsze będzie dyktatura i bieda, którą trzeba jakoś usprawiedliwić czynnikami zewnętrznymi.
|
|
czeslaw
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/16 09:56
|
|
|
dana napisał:
nie ze wszystkim zgadzam sie z bechorem....
ta prawda, ze konflikt jest marginalny, byla od lat trabiona w swiat z israela... swiat tylko nie chcial slyszec...
... Kwestia palestyńska znika z programu, gdy cały Bliski Wschód płonie.ale bliski wschod przestanie plonac pewnego dnia i "kwestia palestynska" powroci z podwojna sila a nie jako jeden z wielu konfliktow...
Arabowie zrozumieli, że ich tyrańscy władcy oszukali ich na wiele sposobów dzięki wymyślonemu Izraelowi. nie mysle, ze zrozumieli... a nawet jesli, to nie przyznaja tego, ale wrecz odwrotnie... ich wladcy nie pozwola na to, bo oznaczaloby to koniec ich panowania... nawet w czasie pierwszych krwawych demonstracji na placu tahrir syszlismy "smierc zydom" i zadania anulowania traktatu pokojowego i slyszymy to dzisiaj tez...
i dzisiaj, kiedy assad morduje tysiace, widzielismy i szturmowanie naszych granic pod haslem "powrotu do domu" i slyszymy oskarzenia, ze israel miesza w syrii... i dzisiaj slyszymy z teheranu grozby, ze koniec israela bliski...
w 1962 roku david lean zrobil slynny film lawrence of arabia, ktory opisuje rewolucje arabska przeciwko turkom w latach 1916-1918, czyli prawie 100 lat temu...
jedna z pierwszych scen jest scena pustynna, kiedy arabski przewodnik lawrence'a pije wode ze studni nalezacej do innego plemienia arabskiego i zostaje za to zabity... lawrence reaguje na to takimi slowami:
"so long as the Arabs fight tribe against tribe, so long will they be a little people, a silly people, greedy, barbarous, and cruel"
to jest dokladnie to, co arabscy wladcy zrozumieli juz dawno i co jest aktualne i dzisiaj tez, jak widzimy co sie dzieje w libii, syrii, egipcie...
jesli popatrzymy na historie ligii arabskiej, to zobaczymy, ze nigdy, ale to nigdy nie doszli do zgody, do jakiegos wspolnego oswiadczenia po kolejnym "spotkaniu na szczycie", oprocz potepienia israela...
i kiedy zakoncza sie wewnetrze, obecne walki w krajach bliskiego wschodu, zjednacza sie znow przeciwko israelowi, bo to jest, w ich oczach, jedyne, co ich laczy...
Z Behorem mozesz zgadzac sie lub nie, ale z rzeczywistoscią nie mozesz sie nie zgadzać. A rzeczywistosc jest taka, ze konca sporow miedzy Arabami (sami miedzy sobą) nie widać, a gdy taki dzien nastanie to bedzie nie wczesniej az sie doprowadzą do takiego stanu upadku ekonomicznego, ze nie beda mieli sily na dalsze walki. Wówczas nie będą mieli sily ani środków do walki przeciw Israelowi. A obecnie ich wszyscy wladcy, nawet salafisci, maja duzo powaniejsze problemy niz walke przeciw Israelowi. Chyba, ze jakis zdesperowany wariat nacisnie na guzik. Dlatego tak wazne jest aby za tym guzikiem nie bylo bomby atomowej. A z terrorem dajemy sobie rade i nas nie zmoze. Terażniejszość nie jest bezpieczna, więc trzeba byc eiraniim (na strazy), ale nie jest tak groźnie jak przedstawiasz.
Druga mozliwosc, choć nie wydaje mi sie realna. Możliwosc ze Arabowie juz niedlugo zaprzestana wzajemnych wojen (mowilam juz ze to nierealne?) To bedzie tylko wowczas gdy dojdzie do glosu rozsadek i demokracja (jeszcze raz: to też jest nierealne) wowczas Arabowie oczywiscie zrozumieja ze pokoj z Izraelem bardziej sie oplaca niz wojna. (he, he mimo pozornej absurdalnosci w konsekwencji tego wywodu, to zaczęło już byc realne! patrz organizacje handlowe wspolne na autonomie palestynska i Israel i wciaz wzrastajacy zasieg handlu naszgo z krajami muzulmanskimi w Azji i w Afryce) . Oczywiscie istnieje fanatyczna nienawisc islamistow do Israela i potworny antysemityzm, ale jedno nie wyklucza drugiego.
Poniewaz mówa o przyszlosci, a nikt z nas nie jest prorokiem, to po prostu posmotrim, uwidim.
Ola
|
|
ola
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/16 10:08
|
|
|
Behor:
Postrzegany jako demon Izrael wraca do swoich naturalnych wymiarów w regionie: małe państwo, nie za bardzo wpływowe, ale dużo bardziej uznane i zintegrowane w regionie niż w przeszłości.
integracja - właczenie w calość. To jest najwazniejszy wniosek z artykulu Behora.
Arabowie wyrzną sie, czy nie - to ich sprawa, ale zaczynaja nas uznawać jako czesc integralna bliskiego wschodu, zawet salafisci zaczeli nas integrować niezaleznie od ciaglego podsycania antysemityzmu. I warto to zauwazyc. Jeszcze nie jest to wyraźne dla powierzchownego obserwatora, ale Behor nie jest powierzchownym obserwatorem.
Ola
|
|
ola
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/16 10:34
|
|
Oswiadczenie partii salafistów "Światło" (a-nur)w Egipcie:
."Partia wierzy, że niesłuszne będzie posunięcie wyrządzające szkodę Egiptowi i jego synom i uważa za niebezpieczne jednostronne zanulowanie umowy międzynarodowej, nawet jeśli podpisana przez dyktatorsksi reżim. Z tej przyczyny partia oświadcza, że uszanuje tę umowę, z wiecznym dążeniem poprawy niesprawiedliwych paragrafów, wszelkimi legalnymi sposobami."
"tę umowę": mowa o umowie pokoju z Israelem.
stąd:
izrael.org.il/opinie/2030.html
|
|
ola
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/16 14:00
|
|
|
ola napisał:Z Behorem mozesz zgadzac sie lub nie, ale z rzeczywistoscią nie mozesz sie nie zgadzać. A rzeczywistosc jest taka, ze konca sporow miedzy Arabami (sami miedzy sobą) nie widać,a co ja napisalam innego olu? napisalam wyraznie: "ale bliski wschod przestanie plonac pewnego dnia i "kwestia palestynska" powroci z podwojna sila a nie jako jeden z wielu konfliktow..." i nizej dodalam, ze jeszcze nigdy arabowie nie doszli miedzy soba do zgody... i to jest wlasnie rzeczywistosc... ty dodajesz jeszcze kwestie upadku ekonomicznego, ale wlasnie w rzeczywistosci ten upadek juz nastapil... jeszcze nie kazdy chce to widziec, ale kto chce, to juz go widzi... zreszta oni o tym wiedza... jak usa zagrozilo egiptowi teraz zamrozeniem pomocy finansowej, to najpierw napieli te slabe miesnie i wrzasneli, ze nie potrzebuja pieniedzy amerykanskich, a po 2 dniach szybko sie wycofali... ze tego ich upadku nie widac tak wyraznie, to wlasnie tylko dzieki tej pomocy amerykanskiej... nawet ten niewielki dochod z turystyki padl im prawie zupelnie w ostatnim roku... A z terrorem dajemy sobie rade i nas nie zmoze. Terażniejszość nie jest bezpieczna, więc trzeba byc eiraniim (na strazy), ale nie jest tak groźnie jak przedstawiasz.nie wiem, o co ci chodzi... nie pisalam slowa o terrorze, nie pisalam nic, ze nie dajemy czy nie damy sobie z nim rady, nie przedstawialam nic groznie lub nie groznie... nie wiem, gdzies sie tego doczytala w moim poscie... To bedzie tylko wowczas gdy dojdzie do glosu rozsadek i demokracja (jeszcze raz: to też jest nierealne) wowczas Arabowie oczywiscie zrozumieja ze pokoj z Izraelem bardziej sie oplaca niz wojna. (he, he mimo pozornej absurdalnosci w konsekwencji tego wywodu, to zaczęło już byc realne! patrz organizacje handlowe wspolne na autonomie palestynska i Israel i wciaz wzrastajacy zasieg handlu naszgo z krajami muzulmanskimi w Azji i w Afryce) . Oczywiscie istnieje fanatyczna nienawisc islamistow do Israela i potworny antysemityzm, ale jedno nie wyklucza drugiego. Olanu, to zaczelo sie juz dawno olu i absolutnie nie potrzeba dojscia do glosu ich demokracji.. .stosunki handlowe saudia naprzyklad ma chyba z calym swiatem i o demokracji u nich nie ma co mowic ani wczoraj, ani dzisiaj, ani jutro... tak to pracuje w panstwach islamskich...
jak napisalam wyzej i pisze od lat: demokracji ani w autonomii palestynskiej, ani w przyszlym panstwie palestynskim, jesli wogole kiedykolwiek powstanie, nie bedzie jeszcze dziesiatki lat... wladcy tych panstw nie dopuszcza do tego, bo demokracja oznacza koniec ich absolutnej wladzy... to co sie dzieje dzisiaj w calym okregu, to nie jest walka o demokracje... to jest, jak tez juz pisalam rok temu, z czym sie nie zgodzilas, natomiast dzisiaj widac to jak na dloni, zorganizowane powstanie zaplanowane przez fanatycznych islamistow rekoma al qaedy i bractwa, zeby przejac najpierw caly bliski wschod, a potem, z czasem, pojsc dalej... przede wszystkim na europe... islam zalewa swiat, a swiat udaje, ze nie widzi... taka jest rzeczywistosc i nie rozumiem, dlaczego napisalas wyzej "ale z rzeczywistoscią nie mozesz sie nie zgadzać." naprawde nie rozumiem, gdzies to wyczytala w moim poscie...
natomiast bractwo i al qaeda maja teraz problem dodatkowy, bo jak pisalam w okresie, kiedy "rewolucja" toczyla sie w libii, teraz widac to tez jak na dloni: oprocz egiptu i tunezji, chociaz i tam tez jeszcze sprawa nie jest zakonczona, nie ma nigdzie nastepcow dla obalonych lob w drodze do obalenia przywodcow, jacy by nie byli tyranscy i wszedzie toczy sie niezla i krwawa walka miedzy poszczegolnymi plemionami... tak sie jeszcze duzo krwi poleje... i o tym tez pisalam juz rok temu... widze olu rzeczywistosc bardzo dobrze...
|
|
|
|
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/16 15:19
|
|
|
dana: to co sie dzieje dzisiaj w calym okregu, to nie jest walka o demokracje... to jest, jak tez juz pisalam rok temu, z czym sie nie zgodzilas
- mialam zludzenia gdy zaczela sie "wiosna ludow" w Tunisie,ale to bylo bardzo krotko. Juz gdy Obama zazadal od Mubaraka wycofania sie zrozumialam, ze zadnej demokracji tam nie bedzie i nawet o tym pisalam na ktoryms z forum.
Tak ze rzeczywistosc widzialas lepiej ode mnie od samego poczatku, przyznaje.
- - -
zaczelas swoj post:
dana: nie ze wszystkim zgadzam sie z bechorem....
Malo ludzi na świecie jest specjalistami klasy Bechora. Śledzę za jego artykulami juz pare lat i podziwiam precyzyjność z jaką on ocenia rzeczywistosć w swiecie arabskim. Stad moje zdanie:
Ola : Z Bechorem mozesz zgadzac sie lub nie, ale z rzeczywistoscią nie mozesz sie nie zgadzać.
- jako odpowiedź ze nie zgadzasz sie z Bechorem, do czego oczywiscie masz pelne prawo.
|
|
ola
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/16 15:44
|
|
|
olu..... jeszcze raz.... napisalam i to bardzo wyraznie:
"nie ze wszystkim zgadzam sie z bechorem...."
i dalam jego dwa cytaty.... dwa.... z calego jego artykulu...
nie ma watpliwosci, ze bechor jest doskonaly... bylam na paru jego prelekcjach... ale czasem moze sie mylic, jak kazdy z nas...
|
|
|
|
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/16 18:46
|
|
|
dana napisał:
olu..... jeszcze raz.... napisalam i to bardzo wyraznie:
"nie ze wszystkim zgadzam sie z bechorem...."
i dalam jego dwa cytaty.... dwa.... z calego jego artykulu...
nie ma watpliwosci, ze bechor jest doskonaly... bylam na paru jego prelekcjach... ale czasem moze sie mylic, jak kazdy z nas...
OK Danusiu. Laila tow
Ola
|
|
ola
|
|
|
|
|
O:Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą! 2012/02/16 18:51
|
|
|
laila tov olu...
|
|
|
|
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)
|
|
|