Tu Bi-Szwat
wtorek, 07 lutego 2012 15:59
Dzisiaj, 7 lutego wieczorem, rozpoczyna się święto Tu Bi-Szwat (15 dzień miesiąca Szwat). Informacje o święcie znajdziecie tutaj i tutaj.
Tu Bi-Szwat jest, poza tym co przeczytacie w linkach, uczczeniem ciągłości i powtarzalności cyklu życia, a drzewo symbolem obecności Tory. "Jestem tu dla was, jak byłem dla waszych ojców i będę dla waszych dzieci, jak byłem tutaj dla was." Czasem drzewo potrzebuje więcej czasu niż życie jednego pokolenia by wydać owoce...
O życiu ludzkim, drzewie i dlaczego w trakcie sederu Tu Bi-Szwat na stole powinny znaleźć się owoce karobu - piękna opowieść z Talmudu:
Choni HaMaagel całe życie rozmyślał nad wersetem "Szir hamaalot, beszuw HaSzem et sziwat Cijon, hajinu kecholmim (Pieśń stopni, gdy HaSzem będzie wyprowadzał z powrotem wygnanych z Syjonu, będziemy jak we śnie)" - 70 lat babilońskiego wygnania będzie jak długi sen.
- Czy to możliwe - pytał siebie - żeby ktoś spał 70 lat?
Pewnego dnia Choni HaMaagel z drogi, którą podróżował zobaczył mężczyznę sadzącego drzewo chleba świętojańskiego.
- Jak długo potrwa zanim to drzewo zrodzi owoce? - zapytał Choni.
- 70 lat - odpowiedział mężczyzna.
- Myślisz, że będziesz żył jeszcze 70 lat?
- Drzewa szarańczynu rosły, gdy się urodziłem, bo zasadzili je dla mnie moi przodkowie. Teraz ja sadzę je dla moich potomków.
Choni usiadł by coś zjeść. Po posiłku pokonał go sen. Gdy spał urosły nad nim skały, które ukryły go przed ludzkim wzrokiem. Spał 70 lat, a gdy się obudził zobaczył mężczyznę zrywającego owoce karobu, który wyglądał tak samo jak ten, który sadził drzewo.
- Czy jesteś człowiekiem, który sadził drzewo?
- Nie, jestem jego wnukiem.
Choni zrozumiał, że spał 70 lat. Zauważył też, że jego oślica urodziła inne oślice i te urodziły kolejne.
Choni poszedł do domu.
- Czy żyje syn Choniego? - zapytał
- Nie - odpowiedzieli mu - ale żyje jego wnuk.
- Jestem Choni HaMaagel - powiedział im, ale nikt mu nie uwierzył.
Odszedł więc, udał się do Beit Midrasz. Tam usłyszał rabinów, którzy mówili, że nauczanie rozkwita jak za czasów Choniego HaMaagela i gdyby Choni zawitał do Beit Midrasz rozwiązał by wszystkie trudności jakie mieli.
- Jestem Choni HaMaagel - przedstawił się. Nikt mu nie uwierzył i nie okazał szacunku.
Choni w rozpaczy zaczął modlić się o miłosierdzie i zmarł.
(fragment Traktatu Taanit 23a)
Przedyskutuj to na forum. (23 posts)
Ostatnio dodane
- Ofiara palestyńskiego apartheidu czeka na egzekucję w celi śmierci
- Izraelożercy dostali szału z powodu dudków
- Ustępujący dowódca: zbrodnia w Itamarze to moja wina
- José María Aznar: Chamenei powiedział mi, że Izrael trzeba wypalić do gołej ziemi
- Ein Brera - nie ma alternatywy
- Nasrallah: nadchodzi dzień zagłady
- Brutalny gwałt wstrząsnął Tel Awiwem
- Palestyński mufti o Jerozolimie i muftim Egiptu
- Ben Snuf "Podróż" - piosenka w tłumaczeniu i transliteracji
- Władysław Szlengel po hebrajsku
- Castro Street Art Project 2012
- Turecka paranoja. Kolorowy ptaszek izraelskim szpiegiem!
- Mija 38 lat od masakry w Maalot
- Żydowski dylemat. Jak sprowadzić papugi na dobrą drogę?
- Nowa Latma (Mahadurat HaSzewet)
- Omar Faris - ulubieniec Grodzkiej, Gosiewskiej, Szczypińskiej i Nowickiej
- Endecy: precz z Alejami Jerozolimskimi!
- Arabstwo zaatakowało żydowskich studentów w Tuluzie
- Drzewko bazyliowe? Tylko w Izraelu
- Izraelczycy a sprawa nigeryjskich glonów



