Izraelczycy i ratunek dla ponad 90 słów języka pasterzy reniferów, które znaczą "śnieg"
czwartek, 19 stycznia 2012 08:38
Uniwersytet Hebrajski w Jerozolimie oczekuje na przyjazd niezwykłych gości. Na początku lutego na uczelnię ma dotrzeć delegacja Saamów (Lapończyków) z północnej Norwegii zamierzających wykorzystać izraelskie doświadczenia pozwalające na odrodzenie i zachowanie języka. Będzie to pierwszy oficjalny przyjazd przedstawicieli tej norweskiej mniejszości do Izraela.
Saamowie to rdzenni mieszkańcy regionu znanego powszechnie pod nazwą Laponia, obejmującego tereny północnej Skandynawii: Norwegii, Finlandii, Szwecji i północne tereny Rosji. Nazwy Laponia i Lapończycy, nadane przez sąsiadów, którzy zaczęli osiedlać się na ich ziemi, są uznawane przez Saamów za obraźliwe ponieważ lapp znaczy łata. Saamowie nazywają siebie Saamer lub Saami a krainę Sápmi lub Saame.

Język Saamów obejmuje kilkanaście dialektów. Większość z nich uznanych jest za wymarłe lub wymierające, wyjątkiem jest dialekt nazywany językiem saami północnym, ale i jemu może niedługo grozić wymarcie, ponieważ coraz mniej młodych ludzi uczy się go i używa.
Nie ma dokładnych danych ilu Saamów mieszka w północnej Skandynawii i Rosji. Liczbę populacji szacuje się na od 100 do 200 tysięcy osób - w zależności od metody zaliczania do tej mniejszości. Najbardziej optymistyczne szacunki wynikają z zaliczenia do Saamów osób, których przynajmniej jedno z dziadków to Saam i posługiwał się którymś z dialektów. Język przodków zna mniej niż 25%.
Zanikanie języka rdzennych mieszkańców północy ma kilka przyczyn, najważniejszą z nich jest dawniejsza polityka państw w których granicach znalazła się Sápme: przymusowa chrystianizacja, zakaz kultywowania tradycji, zakaz używania samego języka. Wszystko to spowodowało asymilację i coraz bardziej powszechną tendencję do posługiwania się językiem kraju urodzenia (odpowiednio: norweskim, fińskim, szwedzkim i rosyjskim).

Ślub Saamów w tradycyjnych strojach (fot. Robert Harding Picture Library / SuperStock)
Norwegia jako pierwsze państwo wprowadziła szereg uregulowań prawnych, które mają wspomóc zachowanie odrębności kulturowej Saamów i zapobiec wymarciu języka saami, włączając w to nałożony na państwo obowiązek finansowego wspierania działań na rzecz jego zachowania i odrodzenia.
Dzięki tym funduszom Uniwersytet w Tromsø (UiT), siódmym co do wielkości mieście Norwegii, posiada wydział w randze instytutu badający możliwości uratowania języka saami a na części wydziałów jest on językiem wykładowym. Oprócz tego w Norwegii wydawana jest gazeta w dialekcie północnym saami.
Teraz dzięki temu finansowaniu delegacja Saamów będzie miała możliwość zapoznania się z doświadczeniami Izraelczyków, którzy wskrzesili język hebrajski. Doświadczenia te dotyczące historii tworzenia nowożytnego języka hebrajskiego oraz jego dalszego rozwoju przekażą im naukowcy Uniwersytetu Hebrajskiego.
Saamowie będą mieli też możliwość zapoznania się z metodami uczenia stosowanymi na ulpanach (intensywnych kursach języka hebrajskiego dla nowo przybyłych imigrantów), ponieważ liczą, że ich zastosowanie pozwoli na szybkie i efektywne nauczanie ich własnego języka.
Język saami jest niewyobrażalnie bogaty jeśli chodzi o pojęcia związane z warunkami życia i tradycyjnymi zajęciami Saamów. Nie ma w nim na przykład wyrazu śnieg, za to istnieje ponad dziewięćdziesiąt terminów, które są przymiotnikami a używane są jak rzeczowniki - niosą ze sobą nie tylko informację, że chodzi o śnieg, ale od razu opisują jego cechy, ponieważ każdy z tych przymiotników oznacza śnieg i nie jest używany do opisywania żadnego innego zjawiska lub rzeczy. To samo dotyczy takich pojęć jak lód czy renifer. Saam jednym słowem jest w stanie wyrazić, że: śnieg jest sypki - vahca, renifer uparty - jáđas a lód nad słoną wodą (morzem) słaby i niepozwalający na bezpieczne przejście reniferów - rovda.

fot. softpedia
Język ten jednocześnie nie rozwija się tak jak powinien, ponieważ na co dzień jest używany przez zbyt małą część społeczności i brakuje w nim pojęć współczesnych.
Miejmy nadzieję, że ten stan rzeczy ulegnie zmianie i dzięki pomocy izraelskich naukowców i nauczycieli dziedzictwo Saamów zostanie uratowane.
Więcej tutaj.
Przedyskutuj to na forum. (10 posts)
Ostatnio dodane
- Kozia farma w Galilei
- Tel Awiw marzy o uruchomieniu komunikacji miejskiej w szabat
- Arabowie zaatakowali chrześcijan na Wzgórzu Świątynnym
- Palestyńczycy żądają uwolnienia biednego Adnana
- Prof. Władysław Bartoszewski kończy 90 lat
- Francuski Sąd Kasacyjny, lekarz Jehuda Dawid i sprawa o zniesławienie z pozwu Al-Dury
- Yaakov Shwekey i jego nowy album 'Cry No More'
- Michael Freund: Koniec Palestyny
- Tragiczny wypadek drogowy w rejonie Jerozolimy
- Izraelska pompa insulinowa zdobyła uznanie w Unii Europejskiej
- Islamski heroizm na akrylach Zuzanny Marczyńskiej
- List do Lecha Wałęsy w sprawie kary śmierci dla Hamzy Kashgariego
- Lobbyści w Knesecie
- Delegacja Hamasu w Teheranie, Fatah oburzony słowami irańskiego ajatollaha
- Guy Bechor: Palestyńczycy? Nikogo nie obchodzą!
- Szwajcarskie paradoksy
- Turecki politolog: Ofiary Holocaustu to Żydzi, którzy pojechali do Niemiec z Turcji
- Ilan Pappé, Uniwersytet Exeter i szybki kurs antysemityzmu
- Żyd to sam szatan w ludzkim przebraniu
- Unikajcie Synaju jak ognia! Kolejne porwania!



