Francuski Sąd Kasacyjny, lekarz Jehuda Dawid i sprawa o zniesławienie z pozwu Al-Dury

W sierpniu ubiegłego roku pisaliśmy o prawdziwych okolicznościach śmierci Mohameda Al-Dury. W tym tygodniu francuski Sąd Kasacyjny (odpowiednik Sądu Najwyższego) zakończył jedną z ciągnących się latami spraw związanych z incydentem pod Necarim. Z zarzutu zniesławienia został oczyszczony lekarz dr Jehuda Dawid, pozwany przez ojca Mohameda - Dżamala Al-Durę.

W 2008 roku dr Jehuda Dawid odważył się na ujawnienie prawdy i udzielił wywiadu, w którym powiedział między innymi, że paraliż prawej ręki Dżamala nie jest skutkiem strzałów izraelskich żołnierzy, tylko ataku ludzi Hamasu, którego Al-Dura był ofiarą w 1992 roku, osiem lat przed incydentem. W odpowiedzi Al-Dura wniósł pozew o zniesławienie przeciwko Dawidowi.


Więcej po angielsku tutaj, tutaj i tutaj, po hebrajsku tutaj.

Dr Jehuda Dawid (na zdjęciu obok, fot. Jonatan Saul) przez blisko 4 lata walczył o dobre imię, nie tylko swoje, ale i żołnierzy, którzy 30 września 2000 roku brali udział w tej wymianie ognia z Hamasem, a którym zostało przypisane zranienie Dżamala i zabicie małego Mohameda Al-Dury...

 


 

"Cała historia zaczęła się dla mnie w 1994 roku, gdy przywieźli mi z Gazy do szpitala Tel Ha-Szomer człowieka nazywającego się Dżamal Al-Dura, który został ranny, wg jego słów, w ataku Hamasu dwa lata wcześniej. Zaatakowali go nożami i siekierami, dlatego że należał do Fatahu. Najbardziej w ich ataku ucierpiała jego prawa ręka, w rezultacie czego była sparaliżowana. Został skierowany na oddział chirurgii dłoni, w celu przywrócenia sprawności tej sparaliżowanej ręce. Upłynęło 6 lat i zaczęła się druga intifada. Widziałem szokujący reportaż, skupiony na dziecku i ojcu próbujących ochronić się przed ogniem  Palestyńczyków i żołnierzy Cahalu. Usłyszałem od francuskiego reportera, że żołnierze Cahalu zabili dziecko i poważnie ranili ojca. Nie rozpoznałem wtedy ojca.

W 2007 roku przybywa do mnie grupa dziennikarzy z internetowej międzynarodowej agencji prasowej  La Ména [francusko-izraelska Metula News Agency - red.], która znajduje się w Metuli, i razem z amerykańskim dziennikarzem przywożą mi szpitalną historię choroby, w której znajduje się raport z operacji, którą przeprowadziłem. Pokazują mi zdjęcia, które Al-Dura prezentował w 2004 roku w telewizjach na całym świecie na dowód, że paraliż ręki i rany nogi zostały spowodowane strzałami żołnierzy Cahalu [30 września 2000 roku].

Bylem zaszokowany tym oszustwem, tym kłamstwem, zwróciłem się do wicedyrektora ministerstwa zdrowia dr. Cheziego Lewiego, który z kolei zwrócił się do dyrektora ministerstwa Boaza Lewa i dostałem od nich pozwolenie na zgłoszenie tego oszustwa. Powiedzieli mi: "Państwo Izrael stoi za tobą". Nie sądzę, żeby wtedy myśleli o konsekwencjach ekonomicznych. Francuski dziennikarz [Clément Weill-Raynal - red.], który widział ten reportaż w niemieckiej telewizji został przekonany, że doszło do oszustwa, przyjechał do mnie i przeprowadził ze mną wywiad - ja oczywiście byłem całkowicie przekonany, że mieliśmy do czynienia z fabrykacją dowodów.

Powoli, powoli odkrywałem jeszcze kolejne detale, ale chcę się skoncentrować na tym, co wiem na pewno - ta ręka nie była sparaliżowana w wyniku strzałów żołnierzy. Do chwili, gdy w 2007 roku ogłaszam prawdę mediom [chodzi o pierwszy wywiad, udzielony izraelskiej telewizji Channel 10 - red.], Dżamal nigdy nie powiedział, że przeszedł operację tej ręki. Zależy mi na Państwie Izrael, nie jest mi obojętna szkoda, jaką wyrządzono ze zdjęciem Dżamala i Mohameda Al-Durów w tle: zlinczowanym żołnierzom Cahalu [chodzi o lincz dokonany na dwóch żołnierzach izraelskich 12 października 2000 roku w Ramalli, zostali zamordowani w bestialski sposób i zbezczeszczono ich zwłoki - red.], rodzicom zamordowanego Daniela Pearla i tysiącom ofiar z obu stron, które pochłonęły intifady. Obchodzą mnie fale nienawiści oraz kłamstwo i prawda.”


W 2008 roku dr Dawid udzielił wywiadu francuskim mediom i przedstawił fakty: blizny na ręce Dżamala Al-Dury są rezultatem ataku ludzi Hamasu a operacja ręki, którą przeszedł, odbyła się dużo wcześniej niż akcja, w której zginął jego syn. W następstwie tego Al-Dura złożył przeciwko niemu pozew o zniesławienie w sądzie francuskim. Mimo że Dawid działał za zezwoleniem ministerstwa zdrowia, państwo całkowicie się wycofało, gdy doszło do oskarżenia. Zaangażował dwóch adwokatów i finansował z własnej kieszeni obsługę prawną, której koszt wyniósł ponad 400 tysięcy szekli.

W kwietniu 2011 roku Dawid stawił się w sądzie w towarzystwie tego samego francuskiego dziennikarza, któremu udzielił wywiadu i który pracuje również jako reporter sądowy w sieci France 3 [Clément Weill-Raynal - red.]. Obaj zostali wtedy oskarżeni o zniesławienie [wcześniej, w październiku 2009 zarzut zniesławienia postawiono zarówno Clémentowi Weill-Raynalowi jak i kolejnemu francuskiemu dziennikarzowi - Sergowi Benattarowi, których pozwały francuskie władze - red.]. Dr Dawid został skazany na zapłacenie grzywny w wysokości 1000 euro i odszkodowania dla Al-Dury w wysokości 13 tysięcy euro. W tym tygodniu Sąd Kasacyjny w Paryżu anulował ten wyrok.


„Dżamal nigdy nie odważył się przybyć do sądu we Francji, mimo że kanał France 2 przyrzekł mu, że zbadają go niezależni specjaliści międzynarodowi. Ja pojechałem kilka razy. Czyniłem starania, by w sprawę zaangażowało się Państwo Izrael. Spotkałem się z wieloma osobistościami rządowymi. W rezultacie Izrael ogłosił w 2010 roku, że nie bierze żadnej odpowiedzialności za wydarzenie, że żołnierze Cahalu nie są winni śmierci dziecka i ranienia ojca. To był rezultat moich wysiłków.

Znalazłem ogromne poparcie dla wyjawienia całej prawdy u "Bogiego" Jaalona, który był wtedy szefem sztabu. Po spotkaniu z nim zaprosił mnie Juli Edelstein, minister dyplomacji publicznej i spraw diaspory, który powiedział, że rząd Izraela udzieli mi pomocy prawnej z ramienia jego ministerstwa. Powiedziałem mu, że nawet jeśli zapadnie rozstrzygnięcie sprawy dla mnie niekorzystne, złożę apelację, bo kraj jest ze mną.

Przez całe te miesiące, od pierwszego wyroku do drugiego, bylem w ścisłym kontakcie z kancelarią premiera, z Jaalonem, Edelsteinem i Liebermanem. We wrześniu 2011 roku asystent Edelsteina powiedział mi: "Pieniądze są 'u mnie w szufladzie', potrzebne jest zatwierdzenie ministerstwa finansów i wydziału prawnego kancelarii Netanjahu", zrozumiałem z tego, że są duże trudności prawne w zatwierdzeniu pomocy. Dzisiaj wiem o co chodziło, bo premier wytłumaczył mi to wczoraj: ponieważ zostałem skazany, był po prostu problem z pomocą rządową dla przestępcy. Uniewinnienie umożliwi im teraz poparcie mnie.

Nie żałuję nawet przez minutę, ponieważ wiedziałem, że ta walka przyniesie owoce i jeśli skutkiem jest szacunek i zwycięstwo dla narodu Izraela, to była warta każdej ceny. Zwyciężyłem dla państwa.

Mogę wybaczyć reporterowi France 2 [Charlesowi Enderlinowi - red.], że nie zbadał sprawy, ale nie można mu wybaczyć, że powtarzał te kłamstwa przez 12 lat i nawet opublikował książkę pod tytułem "Nie żyje dziecko" ["Un Enfant est Mort" - red.]. Wczoraj dowiedziałem się, że dyrektorka sieci France 2 została nagle zwolniona dwa lata temu, najprawdopodobniej dlatego, że przyznała, że ten reporter popełnił ciężki błąd zawodowy nie badając dokładnie prawdy o wydarzeniach i oparł się tylko na zdjęciach. Nie chcę, żeby mnie przepraszano, chcę żeby przeprosili wszystkie ofiary tego wydarzenia, Arabów i Izraelczyków."

Na pytanie, czy zrobiłby to jeszcze raz w podobnym wypadku dr Dawid powiedział: "Oczywiście. Nie wolno pozwolić na kontynuację rozpowszechniania tych kłamstw. Mimo rozczarowania brakiem pomocy finansowej, zrobiłbym to samo, bo w końcu prawda zwycięża.”


Na wiadomość, że Al-Dura chce go teraz oskarżyć o złamanie tajemnicy lekarskiej odpowiedział: "Dostałem poparcie z ministerstwa zdrowia na ogłoszenie prawdy w tej sprawie. Również związki zawodowe lekarzy popierają mnie, żeby zakończyć tę nagonkę.”



Dodatek do papierowego wydania Jediot Achronot „Ha-Mosaf LeSzabat”, 17 lutego 2012 roku


 

Skutkiem rozpowszechniania kłamstw dotyczących incydentu pod Necarim był wybuch niesamowitej fali przemocy w trakcie Intifady Al-Aksa. Mimo przekonujących dowodów na to, że żołnierze izraelscy nie mogli być sprawcami śmierci Mohameda Al-Dury, mimo zapadających w sprawach powiązanych z incydentem wyroków - śmierć małego chłopca nadal funkcjonuje w świadomości Arabów palestyńskich i ich popleczników, jako zbrodnia Cahalu na niewinnym dziecku a chłopiec jest ikoną i natchnieniem dla tych, którzy pragną pomścić jego śmierć.

Kłamstwa te nadal pochłaniają ludzkie istnienia, obydwu stron konfliktu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Share/Save/Bookmark

Przedyskutuj to na forum. (22 posts)
Yom Shabbat, 27 Iyyar 5772

Naszą witrynę przegląda teraz 271 gości i 5 użytkowników 

 

RSS

 

Jerozolima ירושלים

Przelicznik walut

Kwota:
Z:
Na: